Grzegorz Grabowski

Nowy Polski Ład – podatki i nieruchomości

15 maja 2021 roku (tj. w dniu, w którym akurat w Wynajmistrzu prowadziliśmy nasze flagowe szkolenie Handel Mieszkaniami) polski rząd przedstawił założenia tzw. Polskiego Ładu (dawniej zwanego Nowym Ładem), czyli swojego programu „gospodarczego” na czasy po pandemii. Od tego dnia media aż kipią od komentarzy, analiz, w większości negatywnych albo co najmniej sceptycznych.

Polski Ład według opisu i dokumentu programowego składa się z 10 obszarów. Niestety, analiza dokumentu pokazuje, że jest to bardziej program wyborczy, a nie gospodarczy. Na obecnym etapie można z niego wyciągnąć jedynie podstawowe założenia.

W tym artykule przeczytasz właśnie o tych podstawowych założeniach związanych z podatkami oraz z rynkiem nieruchomości.

Artykuł będzie aktualizowany i co jakiś czas będziemy wysyłać update (chcesz być na bieżąco – zapisz się na newsletter).

Diabeł tkwi w szczegółach

Generyczny opis pomysłów w dokumencie programowym jest tylko… generycznym opisem pomysłów. Brakuje szczegółów (natomiast nie oczekuję ich za bardzo na etapie dokumentu programowego).

Od dokumentu programowego do konkretnych zapisów w podpisanych ustawach jest jeszcze daleka droga i wszystko, dosłownie wszystko, może się jeszcze zmienić.

Co więcej, uszczegółowienie każdego pomysłu może być zrobione tak, że nasze obecne jego rozumienie może się znacząco różnić od rzeczywistej zmiany, która wejdzie w życie.

W mojej opinii podejmowanie jakichkolwiek znaczących kroków na podstawie dostępnych obecnie informacji jest przedwczesne. Warto jednak, jeśli zamierzaliśmy w najbliższym czasie poczynić jakieś istotne kroki formalno-podatkowe, zastanowić się nad ich wstrzymaniem do momentu, gdy będziemy wiedzieć więcej na temat wprowadzanych zmian.

Podstawowe zmiany dotyczące podatków i innych danin

Według publicznie dostępnych informacji najważniejsze planowane zmiany w podatkach/składkach to:

  • Podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł (obecnie jest ona na śmiesznie niskim poziomie, mimo dwukrotnych podwyżek w ostatnich latach; dodatkowo maleje ona wraz ze wzrostem dochodu i przy dochodzie ponad 127 tys. zł spada do zera);
  • Podwyższenie drugiego progu podatkowego z 85 tys. zł do 120 tys. zł (powyżej tej kwoty stawka podatku wzrasta do 32%);
  • Likwidacja prawa do odliczenia składki zdrowotnej od podatku (dotyczy wszystkich tj. pracowników oraz przedsiębiorców);
  • Składka zdrowotna 9% dla przedsiębiorców naliczana od dochodu (obecnie jest ona w zryczałtowanej wysokości); na początku czerwca pojawiły się informacje o utrzymaniu zryczałtowanej składki zdrowotnej dla jednoosobowych działalności opłacających podatek od przychodu, jednak jej wysokość ma być wyższa niż dotychczas (ponad 500 zł miesięcznie);
  • Bliżej nie określona (na razie) ulga podatkowa dla osób zarabiających od 70 tys. zł do 130 tys. zł, mająca złagodzić skutki braku możliwości odliczenia składki zdrowotnej osobom zatrudnionym na umowę o pracę (najprawdopodobniej nie obejmie przedsiębiorców);
  • Ulga w PIT na powrót z emigracji (kwota do opodatkowania dla powracających niższa o 50 tys. zł);
  • Możliwość rozliczenia się razem ze współmałżonkiem już w roku zawarcia małżeństwa, a nie w roku kolejnym;
  • Pełne oskładkowanie umów zlecenia i wprowadzenie jednego „kontraktu na pracę”.

Dwa pierwsze punkty tj. podwyższenie kwoty wolnej oraz drugiego progu podatkowego można, tak naprawdę, nazwać waloryzacją, ponieważ obydwa parametry były od wielu lat nie zmieniane (albo zmieniane nieznacznie). Fakt, że nie były one realnie podwyższane, oznaczały, ze względu na inflację, podwyżkę podatków.

Kolejne dwa punkty tj. likwidacja odliczenia składki zdrowotnej od podatku (dla wszystkich) oraz składka zdrowotna naliczana od dochodu (dla przedsiębiorców) to de facto znacząca podwyżka obciążeń publicznych (argument, że składka to nie podatek pomińmy).

Spodziewam się również, że w wielu przypadkach nasze rozumienie zapisów Polskiego Ładu jest inne niż rozumienie jego  twórców. Przykładowo, jeśli czytamy o podwyższeniu kwoty wolnej do 30 tys., to zakładamy, że każdy z nas po prostu do kwoty 30 tys. dochodu nie zapłaci podatku. Jak pokazuje jednak historia poprzedniej podwyżki kwoty wolnej, może się tam np. pojawić mechanizm „degresywnej” kwoty wolnej tj. że np. dla osób lepiej zarabiających ta kwota wolna będzie… zerowa (tak jest obecnie).

Dodatkowo, w dokumencie są tylko ogólne hasła, nie widać szczegółów dotyczących specyficznych przypadków. Przykładowo:

Tego rodzaju przykładów można podać dużo więcej.

Warto zauważyć, że ww. opisane zmiany nie spełniają postulatu prostych i zrozumiałych przepisów. Niestety, wprost przeciwnie, spowodują niepotrzebną komplikację naszego systemu podatkowego (chociażby poprzez wprowadzenie kolejnej ulgi, żeby zniwelować wpływ jednocześnie wprowadzanej podwyżki obciążeń).

Co z tego wynika?

Wstępne obliczenia zrobione przez różne instytucje (Grant Thornton i innych) pokazują, że na tych zmianach nieznacznie zyskają pracownicy oraz samozatrudnieni (rozliczający się wg skali) zarabiający do 6 tys. zł miesięcznie, a osoby z większym uposażeniem dopłacą do tego programu. Przedsiębiorcy rozliczający się na podatku liniowym, ze względu na liniową składkę zdrowotną, odczują wzrost obciążeń niezależnie od wysokości dochodu.

Twierdzenie przedstawicieli rządu, że to bogaci zapłacą wyższe daniny nie znajduje potwierdzenia w wyliczeniach. Trudno osoby, które zarabiają 6 tys. zł miesięcznie, nazwać bogaczami. W rzeczywistości więcej zapłaci klasa średnia oraz wyższa, a najmniej zarabiający również ucierpią chociażby poprzez dodatkową inflację spowodowaną tym programem.

Na razie jednak proponuję się nie cieszyć z pozytywnych elementów Polskiego Ładu ani nie martwić za bardzo tymi negatywnymi, bo… diabeł tkwi w szczegółach i wszystko się jeszcze może zmienić.

Zakładam też, że w momencie, gdy będą znane dalsze szczegóły, będzie można zastanowić się, w jaki sposób złagodzić negatywny wpływ opisanych wyżej podwyżek. Przewiduję, że dla przedsiębiorców jedną z dróg będzie wykorzystanie małych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (takich, w których CIT wyniesie 9%) i wynagradzania członków zarządu na podstawie uchwały wspólników połączonego z wypłatą dywidendy. Taka konstrukcja pozwala na osiągnięcie efektywnej stawki zbliżonej do 19% (do pewnej kwoty dochodów).

Opis tej konstrukcji oraz dużo więcej na temat zmian podatkowych zawartych w Polskim Ładzie przeczytasz na zaprzyjaźnionym blogu mojego wspólnika: Mistrz Podatków.

Istotne są też terminy

Oprócz tego, że nie wiemy, jak w rzeczywistości będą wyglądały zapowiadane zmiany, nie wiemy również, jaki będzie harmonogram ich wprowadzania.

Minister Finansów Tadeusz Kościński 20 maja 2021 publicznie zapowiedział, że ustawy wprowadzające zmiany podatkowe powinny trafić do Sejmu w okolicach wakacji 2021, tak, żeby mogły być podpisane przez Prezydenta do końca listopada 2021 (niekorzystne dla podatników zmiany w PIT muszą być ogłoszone w Dzienniku Ustaw do końca listopada, żeby mogły zgodnie z prawem wejść w życie od 1 stycznia). Oznacza to, że rząd jest zdeterminowany, żeby wprowadzić te zmiany od początku 2022 roku. Spodziewam się, że w listopadzie znowu będę z wypiekami na twarzy śledzić strony Sejmu/Senatu i Prezydenta.

Spodziewam się jeszcze dodatkowego chaosu i niepewności, bo zmiana przepisów zawsze generuje konieczność określenia, co się dzieje na przełomie okresów (w okresie przejściowym). Nie spodziewam się precyzyjnych przepisów przejściowych, biorąc pod uwagę doświadczenia z poprzednich zmian na przestrzeni ostatnich kilku lat. Najprawdopodobniej wiele elementów będzie wyjaśniane już po ich wprowadzeniu poprzez objaśnienia, interpretacje, a w dalszej perspektywie także wyroki sądów.

Niestety, spodziewam się, że zmiany „generujące” przychody dla rządu (czyli podwyżki podatków/składek) będą wprowadzone szybko i skutecznie, natomiast z pozostałymi kwestiami, tymi pozytywnymi dla społeczeństwa, najprawdopodobniej nie będzie już takiego pośpiechu.

Kwestie dotyczące rynku nieruchomości i mieszkalnictwa (subiektywny wybór)

Przedsiębiorców działających w branży nieruchomości dotkną wszystkie zmiany wpływające także na pozostałych przedsiębiorców.

Poniżej natomiast skupię się na kwestiach dotyczących bezpośrednio nieruchomości i mieszkalnictwa.

Ponownie, przypominam, że poniższa lista pochodzi z dokumentu programowego, a nie z projektów ustaw, więc:

  1. Docelowe rozwiązanie mogą się jeszcze zmienić (a wręcz na pewno się zmienią)
  2. Część z nich najprawdopodobniej nie zostanie w ogóle zrealizowana albo stopień/zakres ich realizacji będzie tak mały, że rynek nie odczuje wpływu. Tak było (niestety) z wieloma poprzednimi programami dotyczącymi mieszkalnictwa.

Co proponuje Polski Ład w obszarze mieszkalnictwa:

  • „Mieszkanie bez wkładu własnego” czyli gwarancja państwowa wkładu własnego do 100 tys. zł dla osób w wieku 20-40 lat biorących kredyt na wybudowanie domu, zakup z rynku pierwotnego lub wtórnego (uwaga, to nie jest dofinansowanie, ale gwarancja);
  • Dofinansowanie w ramach tego samego programu dla rodzin wielodzietnych  – 20 tys. zł w przypadku drugiego dziecka, 60 tys. zł dla trzeciego i 20 tys. zł – każdego kolejnego (maksymalnie do 160 tys. zł). Zostanie wprowadzony poziom ceny maksymalnej za 1m2 nieruchomości zakwalifikowanej do programu;
  • Możliwość realizacji budynków jednorodzinnych o powierzchni zabudowy do 70 m2 bez pozwolenia, kierownika i książki budowy, na podstawie zgłoszenia;
  • „Lokal za grunt” – w tym modelu współpracy z samorządami inwestor może pozyskać od samorządu grunt pod inwestycję w zamian za prawa do części wybudowanych lokali;
  • Społeczne inicjatywy mieszkaniowe (SIM) – spółki do budowy mieszkań na wynajem z udziałem gmin i Krajowego Zasobu Nieruchomości;
  • Społeczne agencje najmu – instytucje, które będą dzierżawić lokale z rynku po niższych cenach, a następnie wynajmować je wskazanym przez gminę lokatorom;
  • Zmiany w spółdzielniach mieszkaniowych – kadencyjność prezesów i zarządów, wybór przez wszystkich członków spółdzielni, rozszerzenie prawa członków do informacji o jej działalności;

„Mieszkanie bez wkładu własnego” to kolejny program mieszkaniowy po „Rodzinie na Swoim” i „Mieszkanie dla Młodych”, nastawiony na poprawę sytuacji mieszkaniowej mniej zamożnych, najczęściej młodych, osób. Patrząc na efekty dwóch poprzednich programów nie spodziewam się jakiegoś znaczącego wpływu „Mieszkania bez wkładu własnego” na rynek nieruchomości np. stymulacji wzrostu cen.

Budowa domów do 70m2 na tzw. zgłoszenie może natomiast negatywnie wpłynąć na developerów, którzy zajmują się budową domków jednorodzinnych. Sporo jednak zależy od szczegółów.

Podsumowanie

W mojej ocenie Polski Ład:

  • To program bardziej wyborczy niż gospodarczy, jednak
  • Rzetelna ocena będzie możliwa dopiero, jak poznamy szczegóły (czyli projekty ustaw), tak więc
  • Za wcześnie jeszcze, żeby podejmować jakieś kroki formalno-optymalizacyjne, ponieważ
  • Na pewno założenia programu (po przełożeniu na ustawy) albo ich rozumienie ulegnie jeszcze zmianie;
  • Wg obecnych założeń mniej zarabiający zyskają niewiele, straci natomiast klasa średnia i wyższa, w szczególności przedsiębiorcy;
  • Dla najbogatszych, żyjących z odsetek, dywidend i nieruchomości, niewiele się zmieni.

Dyskusja

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *