Dzisiaj przypadkiem trafiłem na ciekawy artykuł o 14-latce, która kupiła dom na Florydzie. Najpierw zarobiła trochę gotówki organizując wyprzedaże, a potem, dzięki swojej matce (agentce nieruchomości), kupiła dom za… 12 tysięcy dolarów i wynajęła go za 700 dolarów za miesiąc.

Oznacza to, że w ciągu roku z wynajmu odzyska 70% ceny domu (choć pewnie trzeba by od tego odjąć jeszcze jakieś koszty). Cena domu w szczycie wynosiła 100 tysięcy dolarów, ale po kryzysie na rynku nieruchomości bank, po przejęciu za długi, był skłonny oddać go dużo taniej.

Mimo tego, że sam chciałbym zrobić taki interes, mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie wydarzy się taka sytuacja tj. że banki będą przejmować nieruchomości od ludzi, którzy stracili zdolność obsługi kredytu a potem sprzedawać je za bezcen.

Link do artykułu.

Be Sociable, Share!