Czy wiesz, że skarbówka może podejrzeć Twoje konto bankowe, historię przelewów i analizować wydatki?
Brzmi jak teoria spiskowa – ale niestety to fakt.
Obecnie fiskus ma dostęp do wielu źródeł danych: e-faktur (KSeF), JPK, systemów bankowych, ZUS-u, repozytorium kas fiskalnych, a także platform internetowych jak Allegro, Vinted czy Airbnb.
Co więcej – od 2022 roku urzędnik może sprawdzić Twoje konto bankowe bez informowania Cię o tym. Wystarczy, że uzna to za zasadne.
To już nie jest pytanie, czy fiskus wie. Pytanie brzmi: ile wie – i co z tym zrobi?
W moim najnowszym filmie pokazuję, jak działa ten system, gdzie są ryzyka i jakie błędy mogą Cię kosztować naprawdę dużo – nawet jeśli jesteś uczciwy, ale po prostu o czymś nie wiesz.
Zapraszam Cię do obejrzenia ↓↓
FISKUS WIDZI Twoje konto bankowe, zakupy i przychody!
Z filmu dowiesz się:
- Skąd urząd skarbowy ma informacje o Twoich dochodach, przelewach i wydatkach.
- Jak działa STIR i dlaczego Twoje konto może zostać zablokowane bez ostrzeżenia.
- Co grozi za przychody z nieujawnionych źródeł i jak działa 75% podatek sankcyjny.
- Dlaczego wypłaty gotówki z konta mogą wzbudzić podejrzenia o szarą strefę.
- Jakie ryzyko niosą niezgłoszone darowizny i przelewy w rodzinie.
- Kiedy sprzedaż mieszkania lub działki może skończyć się kontrolą i VAT-em.
- Jak fiskus automatycznie typuje osoby do kontroli i dlaczego dziś rzadko się myli.
Skąd fiskus tyle o nas wie?
Obecnie urząd skarbowy ma dostęp do co najmniej kilku źródeł danych, które codziennie karmią jego systemy informacjami na nasz temat.
Jednym z najważniejszych źródeł jest JPK, czyli Jednolity Plik Kontrolny — wysyłany do fiskusa głównie przez przedsiębiorców.
Są różne rodzajów JPKów – przede wszystkim te zawierające sprzedaż i zakupy VAT każdego przedsiębiorcy, ale także są takie zawierające wszystkich faktury, Twoją książkę przychodów i rozchodów i inne ewidencje. W tych danych jest naprawdę sporo informacji np. specjalnie oznaczone są transakcje między podmiotami powiązanymi, czyli np. między Tobą a Twoją spółką.
Do tego za chwilę będzie obowiązkowy KSeF, czyli Krajowy System e-Faktur. Prawie każda faktura krajowa będzie dostępna dla fiskusa w czasie rzeczywistym.
Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, dotyczący przede wszystkim przedsiębiorców.
Jednak dane o Tobie, które może analizować fiskus, pochodzą także z ZUS-u, od notariuszy, z rejestrów sądowych, a nawet od operatorów płatności (czyli firm obsługujących karty i płatności internetowe).
Do tego jest jeszcze dyrektywa DAC7. Na jej podstawie platformy cyfrowe typu Allegro, OLX, Vinted, Booksy, Airbnb czy Booking.com mają obowiązek przekazywać do urzędu dane o użytkownikach, którzy sprzedają towary, świadczą usługi czy wynajmują nieruchomości za pośrednictwem tych platform. To znaczy, że jeśli zarabiasz na sprzedaży rzeczy w Internecie albo oferujesz mieszkanie np. turystom — te dane również trafiają od niedawna regularnie do fiskusa.
Najprostszy przykład: wejdź na swoje konto w e-Urzędzie Skarbowym i zajrzyj do zakładki „Akty notarialne”. Umowy kupna, sprzedaży i darowizn mieszkań – to wszystko jest tam automatycznie dostępne.
A teraz coś dotyczące każdej osoby, nie tylko przedsiębiorcy. Od 2022 roku urząd skarbowy może zażądać od banku informacji o Twoim koncie, nie informując Cię o tym, na podstawie art. 48 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. Urzędnicy poznają liczbę twoich rachunków, saldo, historię przelewów, wpływy i wydatki.
Co gorsza – nie musisz być podejrzany o przestępstwo, żeby jakiś urzędnik mógł zajrzeć w Twoje konto. Wystarczy ogólna „przesłanka” i decyzja naczelnika urzędu.
Co więcej, Twoje konto może w podobny sposób zostać zablokowane. Te blokady są robione przez STIR — system, który pozwala na zamrożenie środków nawet na 72 godziny, z możliwością przedłużenia do 3 miesięcy.
Oczywiście, według naszej informacji te dostępy do konta nie są masowe. Ale są możliwe i nie wiadomo, czy jakiś urzędnik nie będzie tego nadużywać. Niezależnie od tego, warto o tym wiedzieć i mieć to w pamięci podczas dokonywania operacji na swoim koncie.
A na koniec dodajmy do tych źródeł także Centralne Repozytorium Kas, zarządzane przez Szefa KAS, do którego spływają dane ze wszystkich kas fiskalnych online. To są dane dotyczące detalicznej sprzedaży sklepu, dostarczane do fiskusa praktycznie w czasie rzeczywistym.
Najczęstsze problemy podatników
Pierwszy problem to tzw. przychody z nieujawnionych źródeł.
Fiskus zadaje Ci pytanie: skąd miałeś na to pieniądze?
Przykładowo, kupiłeś luksusowy samochód za 500 tys. zł. Ale w Twoich zeznaniach podatkowych nie ma dochodów, które pozwoliłyby na taki zakup.
Jeśli nie masz dobrego wytłumaczenia, skąd wziąłeś pieniądze na auto, skończy się naliczeniem 75% podatku sankcyjnego od kwoty, której pochodzenia nie wyjaśnisz.
To jest akurat realny przykład, opisany niedawno w mediach.
Urząd nie musi nikogo łapać na gorącym uczynku, może to zrobić po dłuższym czasie. Porówna, dzięki danym ze swoich systemów, Twoje wydatki z dochodami z deklaracji i zapyta, dlaczego jedno nie zgadza się z drugim.
Druga sytuacja, która może narobić Ci problemów, a jednocześnie jest łatwo zauważalna w systemach fiskusa, to wysokie koszty w działalności gospodarczej i w związku tym wykazywanie niskich dochodów albo strat przez dłuższy czas. Fiskus może zapytać, czy przypadkiem nie masz np. jakichś nieudokumentowanych przychodów, bo np. bierzesz od klientów gotówkę i nie wykazujesz sprzedaży.
Trzeci problematyczny temat to gotówka. Przykładowo, prowadzisz firmę i regularnie wypłacasz z konta, na które fiskus może zaglądać, duże kwoty w gotówce. To aż pachnie „szarą strefą” i wypłatami dla pracowników „pod stołem” 😉
Fiskus monitoruje też przekroczenie limitu VAT 200 tys. zł. Masz przychód z działalności, fiskus zauważy Twoje obroty powyżej 200 tys. i prawie automatycznie dostajesz pytanie: „Proszę wyjaśnić, dlaczego nie jest Pan/Pani czynnym podatnikiem VAT”.
Fiskus może też zauważyć to przekroczenie limitu w bardziej skomplikowanych sytuacjach np. gdy łączysz działalność z najmem prywatnym. Bo ten najem prywatny też liczy się do limitu i może się okazać, że przekroczyłeś limit kilka lat temu, tylko o tym nie wiesz. A odkręcanie tego kilka lat wstecz nie jest łatwe, a na pewno jest kosztowne.
Darowizny to częste źródło „wpadek”
Darowizny to temat często bagatelizowany. W rodzinie czy między przyjaciółmi przelewamy sobie różne kwoty, nie rzadko duże.
I sporo osób zapomina o tym, że jeśli nie dopełnimy formalności, może się to źle skończyć.
W naszym kraju darowizny od najbliższej rodziny — rodziców, dzieci, rodzeństwa — są zwolnione z podatku, ale pod jednym warunkiem: trzeba je zgłosić na odpowiednim formularzu w ciągu 6 miesięcy. A jeśli to darowizna pieniężna, to musi być zrobiona przelewem.
Jeśli nie dopełnisz tych obowiązków— urząd może naliczyć 20% podatku sankcyjnego. I to się nie przedawnia. Czyli urząd może znaleźć na Twoim koncie przelew sprzed 10 lat i zażądać podatku, bo nie dokonałeś zgłoszenia darowizny. A jeśli próbujesz wyjaśnić pochodzenie jakichś środków darowizną od rodziny, to tym bardziej spodziewaj się sankcji.
Takich przypadków jest naprawdę sporo – przelewy między rodzeństwem albo w małżeństwie z rozdzielnością majątkową, na różne cele, z różnymi opisami przelewów, na różne, często wysokie kwoty – i bardzo często bez dopełnienia formalności.
A dla darowizn dla osób spoza najbliższej rodziny sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo tam obowiązują limity zwolnień, po przekroczeniu których trzeba zapłacić podatek.
Flipy i działki
Wielokrotnie już pisałem w artykułach na blogu, że flipów nie można rozliczać „prywatnie”. W jednym z materiałów opisałem nawet dość szczegółowo przypadek pewnej podatniczki, która zrobiła 4 flipy bez działalności, a po kilku latach w wyniku kontroli fiskusa drogo za to zapłaciła.
Nie będę powtarzał informacji z tamtych publikacji, powiem tylko, że fiskus o Twoich transakcjach nieruchomościowych wie prawie wszystko – widzi akty notarialne, przelewy na koncie, wyciąganie gotówki z konta, żeby zapłacić ekipie, zeznania roczne. W praktyce więc ciężko liczyć na to, że urząd nie zauważy Twojego handlu mieszkaniami.
Podobnie może to wyglądać w przypadku sprzedaży działek. Tutaj najczęściej jest problem z VAT-em tj. sprzedając działkę często po prostu sprzedajemy i mamy kasę. A nierzadko w przypadku działek, nawet sprzedawanych prywatnie, które były w naszej rodzinie przez długi czas, pojawia się VAT, który należy rozliczyć. I znowu, trudno liczyć, że fiskus tego nie zauważy, bo ma wszystkie informacje w swoich systemach.
Fiskus działa coraz sprawniej
Nie jest tak, że fiskus stał się ostatnio jakoś bardziej „żądny krwi”. Po prostu działa coraz sprawniej i ma do tego coraz więcej narzędzi.
Urzędnicy mają dostęp do różnych źródeł informacji i, co ważniejsze, potrafią te dane z różnych systemów ze sobą łączyć. Nie robi tego jednak najczęściej człowiek, ale zaawansowany system, wspomagany przez sztuczną inteligencję. I dlatego mówi się, że w tym momencie fiskus praktycznie nie ma nietrafionych kontroli – bo automatycznie wynajduje podatników, których warto skontrolować.
Powtarzam więc – nie warto liczyć na to, że urząd skarbowy czegoś nie zauważy. To nie jest już pytanie „czy”, ale „kiedy”. Oczywiście, w pierwszej kolejności fiskus bierze na celownik wyższe kwoty, które może ugrać, ale z czasem systemy pozwolą na dobranie się nawet do tych niewielkich „przewinień podatników”, o których wcześniej myśleliśmy, że są poza radarem urzędu.
Jeśli chcesz wiedzieć, jak legalnie i bezpiecznie płacić niższe podatki – umów się na konsultację z jednym z doradców podatkowych z naszego zespołu: https://wmp.pl/konsultacje/

Dyskusja
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *